Czasami nasze plany zawodzą i nie możemy nic z tym zrobić.
Nasze wyobrażenie o dorosłym życiu jest znacznie inne niż te, które pokazywali nam nasi rodzice kiedyś.
Niekiedy coś się psuje i nie zamierza naprawić w żaden sposób, choć byśmy chcieli nie wiadomo jak.
Kobieta o ciemnych oczach spojrzała w swoje odbicie w lustrze. Idealna cera w odcieniu kawy z mlekiem, mocno podkreślone oczy, krwistoczerwone usta oraz lekko zaokrąglony kontur twarzy. Westchnęła lekko i złapała za tusz do rzęs. Szybko poprawiła makijaż i odłożyła czarny przedmiot. Spojrzała na bok i złapała za ciemne sztuczne włosy. Podniosła ją i wsunęła delikatnie na swoją głowę. Była teraz zupełnie inną osobą. Osobą, którą kochały miliony, osobą, którą nie chciała być. Ponownie spojrzała w lustro i przejechała palcem po swoim policzku. Zrezygnowana westchnęła i odwróciła głowę.
- Panno Stone czas na konferencję. Zapraszam.
Ruszyła za mężczyzną w stronę jednej z sal. Widziała jak ochrona stara się opanować fanów, którzy nie zostali zaproszeni na konferencje. Uśmiechnęła się smutno i spuściła wzrok, idąc dalej do sali.
- Glorio jak możesz określić inspirację do najnowszej płyty Heart Attack? - jeden z dziennikarzy podniósł dyktafon.
- Inspiracją była jedna z moich ulubionych historii. Jedna z moich przyjaciółek przeżyła to co jest opisane w piosence, więc to można określić jako inspirację do głównej piosenki. Reszta jest na podstawie przeżyć mojej rodziny i moich.
- Więc płyta jest zainspirowana panią i pani rodziną?
- Dokładnie.
- Czy ujawni pani tajemnicę swojego pochodzenia? Wiele serwisów bazuje na domniemaniach niektórych fanów.
- Niestety, ale to moja prywatna sprawa. - przysunęła się do mikrofonu i szybko odpowiedziała, czując jak łzy gromadzą się w jej oczach. - Przepraszam, ale to koniec konferencji. Na koniec mogę dodać, że na razie ustanawiam sobie przerwę w śpiewaniu, pisaniu i podróżowaniu. Zamierzam wrócić do swoich rodzinnych stron i odpocząć. Nagrałam kilka piosenek, które będą publikowane w odstępach czasowych. To tyle z mojej strony. Mam nadzieję, że to zrozumiecie.
Wstała ze swojego miejsca i zeszła z podium, czując oślepiający błysk kilkunastu fleszy. Kiedy tylko zamknęła drzwi biegiem udała się do swojej garderoby. Przekręciła zapięcie w drzwiach i szarpnęła za swoją perukę. Odrzuciła ją na koniec pokoju i zjechała plecami po ścianie. Wyciągnęła z kieszeni telefon i szybko wykręciła numer, ocierając dłonią mokre od łez policzki.
- Cześć mamo.
- /.../
- Nie. Nic się nie stało. Po prostu pomyślałam, że zrobię sobie przerwę i może wpadnę do was.
- /.../
- Mogę przyjechać do Włoch skoro tam jesteście.
- /.../
- Tak ja też. Zobaczymy się niedługo. Pa.
Rozłączyła się i oparła się głową o ścianę, zamykając oczy.
Kupiłaś mnie już samym nagłówkiem <3 Bo kocham Mam Na Imię Aleksander i samą piosenkę jaką jest tlen też. Potem zobaczyłam bohaterów i pomyślałam "lepiej być nie może", ale jak przeczytałam prolog to przekonałam się, że może bo jestem w niebie. Taki tajemniczy był. Jak zdjęła perukę to od razu pomyślałam o Hannie Montanie. Tak... Moja zryta bania. Czekam na więcej i pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńWidzę, że szykuje się kolejne świetne opowiadanie, co? ;-) Do tego KAMIL STOCH!!! XD
OdpowiedzUsuńNo czekam, czekam na nexty i się doczekać nie mogę już <3
PS. haha.. Ja też pomyślałam o Hannie Montanie, gdy było o tej peruce xDD
Ja dziękować.... Hannah Montana? Widać, że dzieciaki na Disney Channel wychowane, a nie na Nickelodeon...
OdpowiedzUsuńHahaha.. tylko Disney Channel! :P
UsuńPS. Kiedy mogę oczekiwać kolejnego rozdziału?
:**
Ej fajne to wyżej. Nie mogę się doczekać nowego rozdziału. Pisz kobieto pisz :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie http://male-swiatelka-w-moim-sercu.blogspot.com/
Pozdrawiam :)